Jak można zarobić na kryzysie?

Posted in Uncategorized on January 14th, 2010 by admin – 2 Comments


Każda sytuacja ekonomiczna powoduje, że jedni zyskują, natomiast inni tracą pieniądze. W każdych warunkach, niezależnie od tego, czy mamy do czynienia z kryzysem, czy też okresem dobrej koniunktury, istnieją wygrani i przegrani. Weźmy przykład aprecjacji złotego, kiedy wzrasta kurs złotego względem dolara, co powoduje wzrost siły nabywczej naszej waluty krajowej. Czy silna waluta jest zjawiskiem pożądanym?

To zależy, dla kogo. Dla eksporterów sprzedających towary za granicę i otrzymujących należność w dolarach sytuacja taka powoduje, że otrzymane pieniądze są mniej warte. Z kolei w tych samych warunkach podejmując import i płacąc dolarami, można nabyć towar niższym kosztem. Za jednego dolara musimy zapłacić mniej waluty krajowej.

Weźmy teraz sytuację odwrotną, kiedy następuje deprecjacja złotego względem dolara. Oznacza to spadek kursu złotego względem dolara. Złoty w takiej sytuacji ma mniejszą siłę nabywczą. W takiej sytuacji eksportując za granicę towary, za które otrzymujemy należność w dolarach, zyskujemy na deprecjacji. Natomiast w przypadku importu tracimy na deprecjacji waluty krajowej względem waluty obcej, bo więcej złotówek musimy zapłacić za jednego dolara. Import drożeje w wyniku deprecjacji waluty krajowej względem waluty obcej. Jest to przykład sytuacji pokazującej, że w takich samych warunkach można zyskać lub stracić — zależnie od rodzaju podjętej działalności.

Kluczową kwestią jest znalezienie dwukierunkowych zależności między zjawiskami ekonomicznymi.

Podobnie jest w przypadku inflacji, powodującej spadek siły nabywczej pieniądza, czy też deflacji, powodującej wzrost siły nabywczej pieniądza.

Inflacja jest zjawiskiem powszechnie szkodliwym społecznie. Niezależnie od tego, czy mamy do czynienia z inflacją, czy też deflacją — można zarobić. Najgorszym problemem nie jest to, czy panuje inflacja, czy też deflacja, ale brak świadomości tego, co się aktualnie dzieje na rynku oraz w jakim kierunku zmierza rynek. Wiele fortun zostało zrujnowanych w czasie kryzysów. Interesujące jest także to, że wielkie fortuny powstały także dzięki temu, że ich twórcy nabyli wcześniej, przed nastaniem kryzysu, świadomie lub też nie, określone walory finansowe lub je odziedziczyli. W przypadku inflacji atrakcyjnymi walorami są złoto i nieruchomości. Z kolei w przypadku deflacji najatrakcyjniejsza jest gotówka, ponieważ pieniądze są więcej warte i mają większą siłę nabywczą.

Przykładowo: jeżeli ktoś nabył określoną ilość sztabek bulionowych lub złotych monet w czasie, kiedy złoto nie było w cenie, mógł zarobić na sztabkach bulionowych, sprzedając je obecnie i otrzymując kilkukrotność zainwestowanych pieniędzy. Co wpływa na wzrost cen złota? Czynniki takie jak tracący na wartości dolar, spadki na światowych giełdach akcji czy też konflikty zbrojne na świecie oraz zapotrzebowanie na złoto ze strony światowej gospodarki (np. w przemyśle elektronicznym).

W przypadku spadku wartości dolara banki centralne mocarstw takich jak Chiny, Japonia czy Rosja zwiększają zapasy złota, aby zwiększyć wartość swoich rezerw. Powoduje to większe zapotrzebowanie na złoto, jednocześnie przekładając się na wzrost jego ceny.

Tak jak napisałem wcześniej, istotną kwestią, jeżeli chodzi o inwestowanie, jest znalezienie dwukierunkowych zależności między zjawiskami ekonomicznymi. Podczas hossy związanej z przedsięwzięciami internetowymi wielu graczy ogarniętych chęcią zarobku sprzedawało akcje tradycyjnych spółek, aby pozyskać kapitał do inwestowania w spółki internetowe. W związku z tym ceny akcji tradycyjnych spółek mocno spadały. W tej sytuacji wielu graczy myślących nieszablonowo dostrzegło dla siebie znakomitą szansę zarobku. Zaczęli oni skupować akcje przecenionych tradycyjnych firm. Kiedy po klęsce dot comów ich akcje spadły, ceny tanio kupionych w okresie internetowego boomu akcji wielu tradycyjnych firm zaczęły iść w górę. W ten sposób wielu graczy myślących inaczej niż większość zarobiło na kryzysie przedsięwzięć internetowych.

Na czym polega specyfika inwestowania w nieruchomości, na rynku kapitałowym czy też w złoto?

Nieruchomości cechuje duża kapitałochłonność. Ich ceny nie mają takich wahań jak ceny akcji. Cechą rynku nieruchomości jest między innymi lokalny charakter. Ceny nieruchomości w danym miejscu zależą od sił popytu i podaży w danej okolicy. Nieruchomości cechuje mniejsza płynność niż instrumenty finansowe. Trudniej je zamienić na pieniądze. Z kolei podaż gruntów oraz budynków jest nieelastyczna, co przyczynia się do windowania cen nieruchomości, szczególnie w atrakcyjnych rejonach. Z kolei atrakcyjność danego regionu może zmieniać się w czasie, co wpływa na ceny nieruchomości, gdyż są one przypisane do danego miejsca. Wiele mówi się ostatnio o możliwościach kryzysu na rynku nieruchomośc i, porównując aktualną sytuację z tą, która zaistniała na amerykańskim rynku. Jedno jest pewne — polski rynek nieruchomości znajduje się w innej fazie cyklu. Amerykański rynek nieruchomości, w przeciwieństwie do polskiego rynku nieruchomości, jest rynkiem nasyconym. W Polsce w dalszym ciągu brakuje mieszkań i nie widać perspektyw na szybki wzrost liczby nowych mieszkań zaspokajających potrzeby Polaków.

Z kolei inwestowanie na rynku kapitałowym nie wymaga aż tak dużych nakładów finansowych, jak inwestycje w nieruchomości. Można nabywać np. jednostki uczestnictwa funduszy inwestujących w nieruchomości czy też akcje firm. Papiery wartościowe cechują się większą płynnością niż nieruchomości. Tutaj ceny cechują się większą zmiennością niż w przypadku rynku nieruchomości. To wymaga dużych nakładów czasu, aby śledzić notowania giełdowe. Jednocześnie konieczna jest znajomość analizy technicznej oraz fundamentalnej. Mówiąc w skrócie: pierwsza z analiz nastawiona jest na angażowanie kapitału w krótkim okresie i dotyczy prawidłowości w kształtowaniu się kursów akcji w stosunku do przewidywania zmian trendów cenowych, zanim ulegną odwróceniu. Z kolei analiza fundamentalna koncentruje się na oszacowaniu kursów akcji w przyszłości, identyfikacji akcji wycenionych zbyt wysoko lub zbyt nisko. Duże znaczenie — oprócz informacji o sytuacji ekonomicznej spółek — ma wiedza o danej branży oraz otoczeniu makroekonomicznym.

Podejmując decyzje o kupnie akcji danej spółki należy znać specyfikę branży, w której działa. Ważne jest to, jakie perspektywy ma branża w określonych sezonach czy też w okresie kryzysu gospodarczego. Do firm, które mają szansę rozwinąć się w okresach recesji gospodarczej, należą między innymi te działające w branży windykacyjnej. Braki płynności i związane z tym trudności w terminowej realizacji zobowiązań powodują ze strony wierzycieli popyt na usługi firm windykacyjnych. To z kolei może znacząco wpłynąć na wzrost cen akcji tego rodzaju firm notowanych na giełdzie. Oczywiście perspektywy danej branży są znaczącym czynnikiem wpływającym na sytuację finansową firmy w niej działającej, ale należy pamiętać, że jest to tylko jeden czynniki, którego nie można analizować w oddzieleniu od dotychczasowej kondycji danej firmy czy też pozostałych czynników rynkowych.

W jaki inny sposób zarobić na kryzysie? Ciekawym, aczkolwiek jeszcze mało znanym sposobem minimalizacji ryzyka klęski żywiołowej, a tym samym jej konsekwencji ekonomicznych, jest zakup obligacji katastroficznych.

Z kolei cechą złota jako inwestycji jest jego łatwa zbywalność, jeżeli chodzi o sztabki o niewielkiej masie. Poza tym złoto jest wymienialne na wszystkie waluty świata. W czasie wojen czy też kryzysów finansowych jest łatwo zbywalne — w przeciwieństwie do papierów wartościowych czy też nieruchomości. Jednocześnie należy mieć świadomość, że złoto to inwestycja długoterminowa. Cechą charakterystyczną monet emitowanych przez Narodowy Bank Polski jest niewielkie ryzyko spadku ich wartości. Ceny rynkowe niektórych złotych monet wzrosły w przeciągu lat kilkadziesiąt razy w stosunku do ceny emisyjnej. W przeciwieństwie do akcji — ceny rynkowe monet do tej pory nie spadały poniżej ceny emisyjnej. Inwestycje w złoto nie są jednocześnie tak kapitałochłonne, jak inwestycje w nieruchomości.

Osoby posiadające jednocześnie chęć dużych zysków oraz skłonność do ryzyka mogą zainteresować się rynkiem walutowym Forex. Na rynku Forex handluje się pieniędzmi. Jest to handel parami walut. Cechą charakterystyczną tego rodzaju rynku jest możliwość zarabiania pieniędzy zarówno na wzrostach, jak i na spadkach kursu danej waluty. Inwestycje na tym rynku cechuje bardzo duża dźwignia, dochodząca nawet do 200:1. Nie trzeba inwestować wielkich kwot pieniędzy. Tak duża dźwignia oznacza, że na przykład kwotą 100 $ można kontrolować kapitał w wysokości 20 000 $. Jeżeli przy takiej dźwigni kurs zakupionej waluty wzrośnie np. o 0,5 procenta, zysk wyniesie 100 $. W tym przypadku przy niewielkiej różnicy kursu stopa zwrotu zainwestowanych pieniędzy wyniosła 100 proc. Należy pamiętać, że dźwignia działa w obie strony. Bardzo szybko można stracić zainwestowane środki — 90 procent inwestorów traci pieniądze na rynku Forex czy też na rynku kontraktów terminowych, 5–7 procent wychodzi na granicy opłacalności i tylko 3–5 procent zarabia pieniądze.

Jak obliczane są ceny akcji?

Posted in Uncategorized on January 14th, 2010 by admin – Be the first to comment

Naczelną zasadą, którą kieruje się system giełdowy przy ustalaniu
kursu akcji jest wymóg usatysfakcjonowania jak największej liczby
sprzedających i kupujących. Inwestorzy, w zleceniach kupna
i sprzedaży składanych w domach maklerskich, składają swoje
propozycje cen, po jakich są skłonni sprzedać lub nabyć papiery
wartościowe. Jednak to, czy dojdzie do transakcji zależy od tego, czy
kurs przyjmie wartość proponowaną przez inwestora.

Arkusz zleceń
Pojęcie to jest kluczowe jeśli chodzi o wyznaczanie kursu. Arkusz
zleceń to uporządkowane według cen zestawienie zleceń na dany
papier wartościowy, przekazanych na giełdę. W czasie notowań
ciągłych Twoje zlecenie zostanie zrealizowane na bieżąco lub trafi do
arkusza zleceń i będzie czekać na ofertę przeciwną o odpowiedniej
cenie, umożliwiającą zawarcie transakcji. Przy realizacji zleceń
obowiązują dwa priorytety: cena i czas złożenia zlecenia. Oznacza to,
że jeśli na realizację czekają dwa zlecenia z identyczną ceną, jako
pierwsze realizowane jest to, które zostało przekazane na giełdę
wcześniej.
Zasady ustalania kursu
Przy ustalaniu kursu stosuje się więc kolejno następujące zasady:
● maksymalizacja wolumenu obrotu (czyli, żeby jak najwięcej
walorów wzięło udział w transakcjach kupna/sprzedaży),
● minimalizacja różnicy między liczbą papierów wartościowych
w zleceniach sprzedaży i kupna, możliwych do realizacji po
określonym kursie (czyli dążeniu do tego, aby popyt
równoważył się z podażą),
● minimalizacja różnicy między kursem określanym, a kursem
odniesienia (czyli dążenie do jak najmniejszych wahań kursu).
Kursem odniesienia w systemie notowań ciągłych jest ostatni
kurs zamknięcia. Kursem odniesienia w systemie notowań
jednolitych jest ostatni kurs fixingu.

Przy kursie wyznaczonym zgodnie z powyższymi uwagami, następuje
realizacja zleceń, przy zastosowaniu następujących zasad:
● w całości realizowane są wszystkie zlecenia po każdej cenie
(PKC), wszystkie zlecenia kupna z limitem ceny wyższym od
określonego kursu oraz wszystkie zlecenia sprzedaży z limitem
ceny niższym od kursu określonego,
● zlecenia „po cenie rynkowej na otwarcie” (PCRO)
i aktywne zlecenia z limitem ceny równym kursowi
określonemu mogą być zrealizowane całkowicie,
częściowo lub pozostać niezrealizowane,
● wszystkie zlecenia kupna z limitem ceny niższym oraz
wszystkie aktywne zlecenia sprzedaży z limitem ceny
wyższym od kursu określonego nie są realizowane.
System giełdowy realizuje zlecenia w następującej kolejności:
● zlecenia PKC (Po Każdej Cenie),
● zlecenia kupna z limitem wyższym od określonego kursu oraz
zlecenia sprzedaży z limitem niższym od określonego kursu,
● zlecenia PCRO (Po Cenie Rynkowej na Otwarcie),
● zlecenia z limitem ceny równym określonemu kursowi,
● spośród zleceń PKC oraz spośród zleceń z limitem ceny
– zlecenia z limitem aktywacji są realizowane jako ostatnie.

Podstawy Inwestowania

Posted in Uncategorized on January 14th, 2010 by admin – Be the first to comment


Cele inwestycyjne
Przed podjęciem decyzji o ulokowaniu kapitału należy rozważyć kilka czynników. Bezpieczeństwo kapitału, oraz obecny i przyszły dochód,
to elementy, które powinny mieć wpływ na decyzje inwestycyjne, a będą zależeć od wieku osoby, jej pozycji społecznej i innych czynników osobistych. 75 letnia wdowa żyjąca z emerytury, bardziej zainteresowana jest utrzymaniem swoich oszczędności, niż 30 letni biznesmen. Ponieważ emerytka potrzebuje pieniędzy na przeżycie, nie może ich ryzykować. Z drugiej strony czas gra na korzyść młodego biznesmena, którego stać na to, by inwestować bardziej agresywnie. Aktualna pozycja finansowa inwestora ma także wpływ na podejmowane przez niego działania. Multimilioner ma zupełnie inne cele niż para nowożeńców.

Osobowość inwestora
Lubisz ryzyko? Lubisz szybkie samochody, sporty ekstremalne i dreszczyk emocji? Czy może wolisz leżeć w hamaku czytając książkę,
ciesząc się spokojem, stabilnością i bezpieczeństwem? Peter Lynch jeden z największych inwestorów wszech czasów, (informacje o nim znajdziesz w dodatku na końcu książki), zwykł mawiać; “kluczowym organem, jeśli chodzi o spekulację jest żołądek, nie mózg”. Innymi słowy musisz wiedzieć, jak duże wahania jesteś w stanie znieść. Jeśli nie możesz spać w nocy, bo zamartwiasz się o los swoich pieniędzy, to znaczy, że podejmujesz zbyt duże ryzyko. Wiele zależy także od innej cechy – niektórzy kochają przeglądać sprawozdania finansowe i stosy liczb, dla innych terminy rachunek zysków i strat, czy analiza techniczna nie wydają się zbyt interesujące. Jeszcze inni po prostu nie mają czasu na przeglądanie prospektów.

Przygotuj się na sprzeczności
Zapewne rozczaruje to niektórych, ale nie ma jednej, niepodważalnej zasady, ani żadnej jedynie słusznej drogi jeżeli chodzi o inwestowanie. Co więcej należy być przygotowanym na to, że niektóre style i strategie często mogą być kompletnie różne, czy nawet sprzeczne ze sobą, a pomimo to będą skuteczne!

Jednym z powodów pojawiania się takich sprzeczności jest fakt, że ekonomia i finanse to nauki społeczne, a nie ścisłe. W fizyce, czy
chemii mamy do dyspozycji precyzyjne przyrządy pomiarowe i dobrze zdefiniowane prawa, które za każdym razem, w każdym eksperymencie są niezmienne. W naukach społecznych niemożliwe jest “udowodnienie” czegokolwiek. Ekonomiści przygotowują modele działania rynku, ale rzeczywiste zależności są tak złożone, iż nie sposób ich ogarnąć i zamknąć w jednym modelu. Ludzie są z natury nieprzewidywalni. Tak, jak psycholog nie może ze 100%-ową pewnością przewidzieć jak zareaguje dany osobnik w określonych okolicznościach, tak samo trudno jest analitykowi finansowemu przewidywać jak rynek (duża grupa ludzi) zareaguje na jakąś informację o spółce. Ludzie ulegają emocjom, a im bardziej
myślimy o sobie, że jesteśmy racjonalni, tym bardziej obserwacje naszych zachowań dowodzą, że tak nie jest. Ekonomiści, naukowcy, analitycy, zarządzający funduszami i inwestorzy indywidualni często mają różne, a nawet przeciwne teorie tłumaczące zachowania rynku. Należy pamiętać, że te teorie to nic więcej jak opinie. Niektóre mogą być lepsze, inne gorsze, ale w dalszym ciągu to tylko opinie.

Rozważmy przykład:
Inwestor A wyznaje zasadę, że najlepiej kupować akcje małych spółek, mających duży potencjał wzrostowy. Dlatego poszukuje zawsze najnowszych technologii, inwestuje zazwyczaj w spółki sektora IT i biotechnologiczne, które często nawet nie przynoszą dochodu. Ale to nic nie szkodzi, bo inwestor A widzi w nich duży potencjał.

Inwestor B nie jest przygotowany na wydawanie swoich ciężko zarobionych pieniędzy na coś, co uznaje za niepewne. Preferuje spółki o ugruntowanej historii i uważa, że kluczem do inwestycji jest kupno po niskich cenach. Ideałem jest duża, “dojrzała” spółka, płacąca sporą dywidendę, której zarząd inwestor darzy zaufaniem.

Który z nich ma rację?
Żaden. Pomimo różnic w strategii inwestycyjnej nie ma żadnych powodów, dla których nie mogliby jednocześnie odnieść sukcesu. Z pozoru sprzeczne strategie mają swoje zalety. Gdybyś miał wybrać jedną z nich, powinieneś zastanowić się, która pasuje lepiej do twojej osobowości. Przykładem inwestora typu A jest Peter Lynch, typu B – Warren Buffett. Obaj dorobili się fortuny na giełdzie. Są doskonałymi spekulantami. Mimo odmiennych strategii obaj wiedzą jak robi się pieniądze.